07/09/12

Chiński jest inny

Chińskiego można uczyć się dla szpanu. Żeby zrobić wrażenie w towarzystwie. Poderwać dziewczynę. Zaimponować pracodawcy. Można też dla własnego lepszego samopoczucia, dla osobistego rozwoju lub dla zaspokojenia potrzeby wyzwań. I jeszcze z wielu innych powodów.

 

Bez względu na motywację, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jak wiele chce się tego języka nauczyć. Inaczej bowiem uczyć się będzie osoba, która chciałaby po prostu porozumieć się z Chinką lub Chińczykiem w prostych sytuacjach, inaczej, ktoś, komu zależy na umiejętności rozpoznawania znaków chińskich, inaczej ktoś, kto interesuje się kaligrafią i chciałby umieć pisać, inaczej ktoś, kto zamierza z Chinami robić interesy.

07/12/11

It's all Greek to me, czyli zupełna chińszczyzna

To było najdalej położone miejsce, do jakiego kiedykolwiek w życiu dotarłem. Było też jednym z najbliższych mi miejsc, w których przyszło mi żyć. Sprzeczność? Pozorna – jak to w Chinach.

Kiedy siedziałem wieczorem na zydelku na podwórzu szkoły podstawowej w Yangjuan, trzymając kubek herbaty, słyszałem tylko szum niedalekiego potoku i oddalone głosy dzieci we wsi. Od granic Polski dzieliło mnie dziesięć godzin samolotem, dwanaście godzin pociągiem, siedem godzin autobusem i półtorej godziny busem. Miałem tam uczyć angielskiego, który nie jest przecież moim pierwszym językiem. Nie znałem praktycznie nikogo poza ludźmi, z którymi przyjechałem (a i tych jedynie pobieżnie). Nie miałem telefonu ani dostępu do komputera. A jednak czułem się bardzo swojsko.

Home