Tłumacze Mistrzowie Drugiego Planu

Wybitni artyści przybliżający czytelnikom największe osiągnięcia obcojęzycznej literatury, herosi przekładu tacy jak niezapomniany Stanisław Barańczak, lub skromni rzemieślnicy pochyleni nad aktami stanu cywilnego, orzeczeniami sądowymi, kartami szpitalnymi czy listami do cioci – tłumacze.

Tłumacze

Zajęcie w które wpisana jest zgoda na miejsce na drugim planie, odtwórczość i wierność. Tłumacze literatury pięknej mają tu pewną przestrzeń na kreatywność, wręcz się tego od nich oczekuje, ale nie mogą odejść zbyt daleko i zadaniem ich jest ocalenie w przekładzie treści i formy oryginału. Inaczej wyrobnicy – tłumacze przysięgli, w których pracy jakakolwiek próba nadania tekstowi indywidualnego wyrazu mogłaby poczynić poważne szkody. Jak twórczo przetłumaczyć fakturę na kable? Jak nadać piękno języka testamentowi? W jaki sposób sprawić by świadectwo maturalne zachwycało perfekcyjną idiomatyką? Tutaj znana maksyma, że tłumaczenie, jak kobieta, może być piękne albo wierne, pozostawia tylko jedną opcję – wierne i przede wszystkim wierne, bo przecież ma służyć jako podstawa rozliczeń biznesowych, decyzji sądowych czy rekrutacji na zagraniczne uczelnie.

A jednak, z tej na pozór mozolnej w pełni odtwórczej działalności można odnieść jakieś korzyści. Jestem czynnym tłumaczem przysięgłym od ponad czterdziestu lat, tłumaczyłam dokumenty pochodzące ze wszystkich stron świata i zawsze, nawet banalny akt urodzenia, małżeństwa, zgonu czy prawo jazdy zawiera w sobie jakąś informację o kulturze czy specyficznych zwyczajach kraju pochodzenia, nie mówiąc o poszerzeniu wiedzy geograficznej. Często wyobrażam sobie tysiące osób których ważne życiowe sprawy przeszły przez moje ręce w tłumaczonych tekstach, jak potoczyły się ich losy, czy dostali się na planowane studia, czy poskutkowało zagraniczne leczenie, jaki był ciąg dalszy bardzo osobistych problemów których rozwiązania szukali w sądach?

Nie każdy tłumacz musi zaskoczyć nowatorskim przekładem sonetów Szekspira, trudno byłoby się przebić przez tłum znakomitych poprzedników, ale, proszę mi wierzyć, satysfakcję może dać też tłumaczenie zwykłych dokumentów za którymi kryją się prawdziwe ludzkie sprawy, a może i dramaty równie ważne jak te które nam pokazywał mistrz ze Stratfordu.

Krystyna Haupt