St Andrew’s Day – Święty Andrzej w tradycji szkockiej

Św. Andrzej Apostoł jest patronem Szkocji, chociaż nie miał za życia związków z tą krainą, tak przecież odległą od terenów jego apostolskiej działalności. Ciekawy ten fakt wytłumaczyć można tylko poprzez legendy, które związały jego postać ze Szkocją.

Najwcześniejsza z nich dotyczy także postaci innego świętego, czczonego szczególnie w Szkocji, Św. Regulusa (St Rule). Według tradycji był on greckim mnichem żyjącym w Patras na Peloponezie w IV w., któremu we śnie ukazał się anioł, nakazując mu ratowanie relikwii św. Andrzeja. Miał udać się z nimi morzem na zachód, gdziekolwiek powiodą go wiatry i prądy morskie. Tak też uczynił, i ostatecznie, po długiej podróży, dotarł z garstką swych towarzyszy na wybrzeże Szkocji, gdzie założył świątynię i umieścił w niej relikwie Św. Andrzeja. W miejscu tym, znanym dzisiaj jako St.Andrews, powstało jedno z najczęściej nawiedzanych przez pielgrzymów w średniowieczu miejsc kultu. Szczególnie ciekawy w tej legendzie jest motyw podróży morskiej, zdania się na morskie wiatry i prądy, tak częsty w celtyckich podaniach (n.p. słynna irlandzka opowieść o podróży Św. Brendana).


Inna legenda głosi, że w roku 832, w noc poprzedzającą bitwę z przeważającymi siłami Anglosaksonów, król celtyckich Piktów, Angus mac Fergus, sprzymierzony z królem Scotów, ujrzał świecący na niebie krzyż w kształcie litery X, uważany za symbol Św. Andrzeja (na takim bowiem, według tradycji, poniósł śmierć męczeńską). Po zwycięskiej bitwie i odparciu najeźdźców, władcy udali się boso do sanktuarium świętego i przysięgli, iż jego krzyż stanie się godłem ich ludów, co też się stało i trwa po dzień dzisiejszy.

Kult Św. Andrzeja jest w Szkocji zatem bardzo dawny, a jego dzień, 30 listopada, jest od wieków świętowany jako Andermas, Andrys Day, Androiss Mess. Przed Reformacją w katolickiej Szkocji, był również wielkim świętem religijnym. Rano tego dnia mężczyźni i chłopcy wyruszali na „Andrzejkowanie”, t.j. polowanie na drobną zwierzynę, którą potem spożywano w czasie uroczystego posiłku świątecznego, biesiadując i wznosząc toasty na chwałę Szkocji i jej patrona. Obecnie urządza się tego dnia biesiadne spotkania o charakterze patriotycznym, przypominając o pełnej dramatu i chwały historii Szkocji, kraju, który od wieków musiał zmagać się ze swym zaborczym sąsiadem, śpiewając pieśni, tańcząc dawne tańce i głosząc szkocką poezję.

Drugim symbolem Szkocji, symbolem roślinnym, jest oset (thistle). I tu mamy do czynienia z legendą, nierozerwalnie związaną z historią Szkocji, która pochodzi z czasów najazdów germańskich ludów północy. Według legendy, armia najeźdźców próbowała wkraść się nocą do obozu śpiących Szkotów. Jeden z bosych wojowników nadepnął na oset i wrzasnął z bólu, co obudziło obrońców i udaremniło plany wrogów. Odtąd oset stał się umiłowaną rośliną Szkocji. W ogóle Celtowie, a więc także Szkoci i Irlandczycy wielce cenili rośliny, szczególnie drzewa, i przypisywali im magiczne moce. Stąd celtyckie przepowiadanie przyszłości wiązało się przede wszystkim z drzewami, które patronują ludziom urodzonym w różnych okresach roku. Również dzień patrona Szkocji, a także wcześniejszy celtycki koniec roku (Samhain, wieczór 31 października, do którego współcześnie nawiązuje Halloween) bywa okazją do wróżenia przyszłych zdarzeń, w czym podobne są do naszej tradycji Andrzejkowej.

 

Tadeusz Kantor, anglista, założyciel Towarzystwa Polsko-Celtyckiego w Krakowie