English in the workplace... wherever that may be!

W dużym mieście, w pokoleniu dwudziestoparolatków trudniej jest znaleźć kogoś, kto w swojej pracy w ogóle nie ma styczności z angielskim niż takiego, co używa go na co dzień. Kiedy pytam młodych ludzi do czego potrzebny im ten język, jak jeden mąż odpowiadają: "Do komunikacji".

Marta#sustainable #fashion #emergingdesigner... Codziennie wieczorem Marta Horowic przegląda Instagrama. Czasem wrzuci nowy content. Media społecznościowe są jej głównym kanałem komunikacji z klientami oraz narzędziem do pozyskiwania nowych. Zajmuje się upcyclingiem, który niewiele ma wspólnego z jazdą rowerem pod górkę. "To wyższa forma recyclingu, czyli przetwarzania rzeczy z odzysku. Z tą różnicą, że tutaj produkt końcowy ma fajniejszą, lepszą formę niż produkt pierwotny. W ramach mojej marki ‘horovitz’ zajmuję się upcyclingiem futer" – tłumaczy. Za granicę sprzedaje aż 60% swoich dzieł, więc bez angielskiego ani rusz. Nie chodzi tu jednak tylko o small talk z klientami, ale także o precyzyjne odpowiadanie na konkretne pytania: o rozmiary, faktury, sposoby obchodzenia się z odzieżą tego typu, udzielanie wskazówek stylizacyjnych. Choć tworzenie na odległość futra na wymiar jest zadaniem karkołomnym, to kontakt z klientem zagranicznym ma tę zaletę, że jest on dużo bardziej świadomy. "Po prostu docenia ubranie handmade, wykonane przez wykwalifikowanego rzemieślnika z materiałów przyjaznych środowisku" – mówi Marta.

słówka od Marty:

furrier – kuśnierz
shearling - kożuch
fashion-conscious - podążający za modą; znający się na trendach
conscious fashion – świadoma moda; moda tworzona i kupowana z myślą o środowisku oraz o warunkach pracy osób, które ją wyprodukowały; przeciwieństwo fast fashion i konsumpcjonizmu

AniaAnia Siatka komunikując się po angielsku pracuje nad narzędziami do... komunikacji dla dużej międzynarodowej korporacji. "W korespondencji raczej nie używamy rozbudowanych tekstów: ważne, aby przekaz był konkretny, zwięzły i zrozumiały. W przygotowywanych materiałach podobnie, dbam o prostotę". W liceum i podczas studiów Ania sama dawała korepetycje z angielskiego – wszelkie kwestie gramatyczne ma w małym palcu. Czasem wzdrygnie się, widząc maila, w którym niepoprawnie użyto czasów, ale powtarza, że najważniejszy jest przekaz, okazjonalne błędy to kwestia drugorzędna.

słówka od Ani:

workplace - środowisko pracy
end user - użytkownik końcowy
site - teren, lokalizacja
enhancement – usprawnienie

PiotrBłąd błędowi nierówny. "Najbardziej spektakularny jest w nazwie mojego projektu – opowiada Piotr Madej aka Patrick the Pan – pierwotnie miało być Patrick the Pen, po pewnym ręcznie rzeźbionym długopisie. Jednak mam pewne słowa, których rozróżnianie zawsze mnie przerastało i duet pan/pen do nich należy. Momentem decydującym było wykupienie witryny z literówką w nazwie." Piotr pisze teksty swoich piosenek po polsku i po angielsku. "Po angielsku jest łatwiej na dzień dobry. To język bardzo okrągły i bardzo melodyjny. Każde, nawet najbardziej bezsensowne zdanie po angielsku, zaśpiewane najpewniej zabrzmi super. Element ‘schowania się’ za obcym językiem kiedyś również brałem pod uwagę. Śpiewając po polsku do polskiego słuchacza odsłaniasz wszystko, to wymaga pewnej odwagi, której na początku nie miałem. Angielski śpiewany przez większość polskich słuchaczy jest traktowany trochę jak kolejny instrument, nie jak wokal."

słówka od Piotra:
(pomijając takie słówka jak after, groupies...)

writer's block - długotrwały brak weny; okres czy stan, w którym absolutnie nie jesteśmy wykrzesać z siebie nic twórczego; nikomu tego nie życzę
EP - (ang: extended play) tzw. Epka; krótki album, zawierający więcej piosenek niż pojedynczy singiel, ale za mało by uznać ją za pełnoprawny album długogrający, czyli tzw. LP (ang: long play)
amp - potocznie przyjęty skrót od amplifier, czyli wzmacniacz
backline - zbiór instrumentów i sprzętu z nimi związanego potrzebny dla muzyków do zagrania koncertu: wzmacniacze, perkusja, instrumenty klawiszowe, statywy itp

IngaKiedy pytam Ingę Hajdarowicz, w jaki sposób używa angielskiego w swojej pracy, odpowiada ze śmiechem: "Najlepszym przykładem jest to, co robię w tym momencie. Staram się sprowadzić do Polski prawie 90 aktywistów miejskich." Sama jest aktywistką i socjolożką, członkinią wspierającej uchodźców i uchodźczynie Inicjatywy Witajcie w Krakowie. Angielskiego używa cały czas, nazywa go językiem komunikacji praktycznej. W nierzadko ekstremalnych sytuacjach wolontariuszy z różnych krajów łączy wspólny cel i to on ostatecznie ułatwia porozumienie się.

słówka od Ingi:

refugee - uchodźca
border - granica
human rights - prawa człowieka
intersectionality – intersekcjonalność; to ważne dla moich badań słowo, które zostało spolszczone, oznacza zjawisko krzyżowania się ze sobą, nakładania i zazębiania różnych kategorii społecznych, wzmacniające dyskryminację grup i jednostek

Jak doszli do takiej znajomości angielskiego, że mogą w nim swobodnie pracować? Ania wciąż pamięta wspaniałą panią Basię z podstawówki, a Marta cofa się aż do przedszkola: "Nigdy nie zapomnę, miałam 5 lat, a poszłam do grupy angielskiego dla sześciolatków. Nauczyłam się tylko cat, car, dog, doll ale było fajnie, klęczałam na kolankach na dywaniku i sepleniłam doll." Piotr wspomina nauczycielkę z liceum: "To była prawdziwa piła, która siała terror, strach i stres. Ale z perspektywy czasu cieszę się, że miałem z nią styczność – rzeczy, których mnie uczyła pamiętam do dziś". Inaczej było u Ingi, która wciąż uspokaja nerwy, podśpiewując wyuczone w podstawówce piosenki po angielsku z Kubusia Puchatka i Ally McBeal.

Ci pełni energii młodzi ludzie z pewnością poradziliby sobie w życiu i bez angielskiego, chociaż trudno im teraz nawet wyobrazić sobie taki scenariusz. "Nie byłabym w stanie robić tego, co robię teraz, gdyby nie znajomość angielskiego", podsumowuje Inga.

Joanna Warchał