05/10/08

Oto jedyny preparat...

Było już dawno po sezonie. Nasze miasteczko powoli przygotowywało się do snu zimowego. Ludzie byli cisi i spokojni. Nagle, któregoś listopadowego dnia, dziwny przybysz zakłócił ten spokój. Na rynku, gdzie mieściły się zgodnie: dwie taksówki, jedna dorożka i jeden kiosk z gazetami, z minuty na minutę rosła grupa gapiów. Dołączyłem i ja do tego zbiegowiska. Wreszcie coś się działo w samo południe krótkiego, jesiennego dnia. Ze środka zgromadzenia dobiegał śmieszny głos, jakby ktoś ścisnął sobie nos spinaczem do suszenia bielizny, a mimo to krzyczał zawodząco:

– Oto jedyny preparat, który zdał egzamin!

Home