31/08/16

Chcesz szybko nauczyć się języka? Przeskocz 7 barier językowych!

AngielskiTymi barierami są fałszywe przekonania o trudach uczenia się języków obcych, o szczególnych zdolnościach czy możliwościach, którymi rzekomo trzeba dysponować, by nauczyć się języka. Niektóre z nich urosły aż do rangi mitów. Jest ich nieco więcej niż tych, o których będzie tu mowa. Ale te siedem zmór najbardziej zalazło mi za skórę. Tobie też? To bez dalszych wstępów: rozprawmy się z nimi!

18/11/14

Dlaczego zarezerwować kurs językowy w zagranicznej szkole przez agencję wyjazdów

undefinedJeśli zastanawiasz się, czy lepiej zarezerwować kurs przez agencję wyjazdów - taką jak nasz Mały Rynek - czy bezpośrednio w szkole zagranicznej, poświęć 5 minut na przeczytanie tego artykułu. Na pewno podjęcie decyzji przyjdzie Ci łatwiej, gdy dowiesz się nieco więcej i zrozumiesz, jak działają podróże językowe "od kuchni", czyli od strony organizatorów.

10/11/14

Mały Rynek w Berlinie

W dniach 2 – 4 listopada 2014 nasi reprezentanci wzięli udział w dorocznej konferencji instytucji edukacyjnych z całego świata, ICEF Berlin. „Mały Rynek – wielki świat” – niech to hasło będzie otwierającym naszą relację z tego wydarzenia. Bowiem berlińska konferencja zgromadziła w tym roku rekordową liczbę uczestników: blisko 2500 osób ze 100 krajów!

02/01/14

Christmas Hoboing

The Hoboes to grupa muzyczna, wykonująca własne aranżacje tradycyjnych ballad z krain Wysp Brytyjskich oraz innych terenów współcześnie anglojęzycznego obszaru kultury (Ameryka Północna, Australia), ogólnie rozumianą muzykę „folk” i „country”, jak również własne interpretacje utworów ulubionych balladzistów i grup rockowych.

Powstała w końcu 1983 roku z inicjatywy anglisty, lektora Szkoły Języków Obcych "Mały Rynek" Tadeusza Kantora, i Wojciecha Szarka - Ratkowskiego, przy współudziale ich przyjaciół. Na przestrzeni lat grupa występowała w wielu centrach kultury, szkołach, uczelniach, kawiarniach, klubach i pubach. Zespół regularnie ilustruje muzycznie spotkania poświęcone krainom celtyckim w związku ze świętami ich patronów (m.in. Irlandii - Dzień Św. Patryka, Szkocji - Św. Andrzeja).

09/12/13

Dzień Świętej Łucji

W całkowitej ciemności słychać jedynie rozgorączkowane, niecierpliwe szepty. Milkną nagle, gdy zza ściany, z korytarza dochodzi odległy dźwięk chóralnego śpiewu. Melodia narasta, napięcie rośnie, a do sali wkracza wreszcie ona – biało odziana, z wiankiem płonących świec na głowie. Za nią pojawiają się kolejne jasne postaci, a pieśń nabiera wreszcie mocy i łatwo dają się wychwycić słowa:

Święta Łucjo, świetliste zjawisko,
Daj nam w zimową noc blask twego piękna…

Kto choć raz miał okazję wziąć udział w obchodach szwedzkiego Dnia Świętej Łucji, musi przyznać, że to przeżycie niezwykłe. W domu, szkole, miejscu pracy, kościele czy w holu miejskiego ratusza – pochód świętołucjowy jest zawsze wzruszający, niesie bowiem nie tylko piękną muzykę, ale przede wszystkim nadzieję na powrót jasnych dni i nowinę o zbliżającym się Bożym Narodzeniu.

22/11/13

St Andrew’s Day – Święty Andrzej w tradycji szkockiej

Św. Andrzej Apostoł jest patronem Szkocji, chociaż nie miał za życia związków z tą krainą, tak przecież odległą od terenów jego apostolskiej działalności. Ciekawy ten fakt wytłumaczyć można tylko poprzez legendy, które związały jego postać ze Szkocją.

Najwcześniejsza z nich dotyczy także postaci innego świętego, czczonego szczególnie w Szkocji, Św. Regulusa (St Rule). Według tradycji był on greckim mnichem żyjącym w Patras na Peloponezie w IV w., któremu we śnie ukazał się anioł, nakazując mu ratowanie relikwii św. Andrzeja. Miał udać się z nimi morzem na zachód, gdziekolwiek powiodą go wiatry i prądy morskie. Tak też uczynił, i ostatecznie, po długiej podróży, dotarł z garstką swych towarzyszy na wybrzeże Szkocji, gdzie założył świątynię i umieścił w niej relikwie Św. Andrzeja. W miejscu tym, znanym dzisiaj jako St.Andrews, powstało jedno z najczęściej nawiedzanych przez pielgrzymów w średniowieczu miejsc kultu. Szczególnie ciekawy w tej legendzie jest motyw podróży morskiej, zdania się na morskie wiatry i prądy, tak częsty w celtyckich podaniach (n.p. słynna irlandzka opowieść o podróży Św. Brendana).

07/09/12

Chiński jest inny

Chińskiego można uczyć się dla szpanu. Żeby zrobić wrażenie w towarzystwie. Poderwać dziewczynę. Zaimponować pracodawcy. Można też dla własnego lepszego samopoczucia, dla osobistego rozwoju lub dla zaspokojenia potrzeby wyzwań. I jeszcze z wielu innych powodów.

 

Bez względu na motywację, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jak wiele chce się tego języka nauczyć. Inaczej bowiem uczyć się będzie osoba, która chciałaby po prostu porozumieć się z Chinką lub Chińczykiem w prostych sytuacjach, inaczej, ktoś, komu zależy na umiejętności rozpoznawania znaków chińskich, inaczej ktoś, kto interesuje się kaligrafią i chciałby umieć pisać, inaczej ktoś, kto zamierza z Chinami robić interesy.

Home← Starsze wpisy